Samotność – udręka czy dobry czas na poznanie siebie? Perspektywa zależy od Ciebie.

Posted on Posted in Life Coaching, RELAKS, ROZWÓJ, Uncategorized, WELLNESS, ZWIĄZEK

Chciałabym poruszyć temat odczuwania samotności czy osamotnienia, bez wzgledu na to czy jesteśmy w związku czy jesteśmy singlami, chciałabym pokazać inną perspektywę, z jakiej moim zdaniem warto spojrzeć na ten czas i jak go dobrze dla samej siebie wykorzystać.

Co czuję – samotność, osamotnienie czy radość z bycia sam na sam ze sobą?
Bycie samemu ma różnorodne oblicza i bardzo różnie nam się kojarzy.
Jedni bardzo tego potrzebują, w natłoku spraw i obowiązków czując tej ‚samotności’ niedostatek, a za chwilę pobycia w ciszy oddaliby wiele. Inni natomiast unikają jej jak ognia i boją się chwil gdy np. partner wyjeżdża lub co gorsza, odchodzi. Bycie ze sobą sam na sam jest dla wielu z nas trudnym czasem. Tylko dlaczego tak jest?
Samo słowo samotność ma złe konotacje i już samo myślenie o tym często nas przeraża. Samotność jest trudna, bo nagle zostajemy skonfrontowani z naszymi własnymi myślami, bez rozpraszaczy, bez kogoś, na kogo możemy zrzucić winę za nasze niepowodzenia czy kiepski humor. Zaczynamy słyszeć wyłącznie siebie, głośno i dobitnie. Prawdziwych siebie, niczym nie zmąconych i nie zakłóconych… i czasem to jest bardzo bolesne doświadczenie.

Sytuacja życiowa zmusza nas czasem do wyjazdów i różnego rodzaju rozłąk. Często boimy się tego i opieramy temu, by zostać sami. Bo kto wie co przyniesie rozstanie, choćby krótkotrwałe (cicho podszeptuje ego, które nie lubi zmian)… i co w tym czasie ja mam ze sobą zrobić?! Czas rozłąki, samotności to częściowy detoks dla związku, relacji, dla nas samych… bo jesteśmy odcięci od tego co na co dzień i stajemy w obliczu nowego. Każdy z nas radzi sobie z tym inaczej, wielu jednak boi się być sam na sam ze sobą i szukamy wtedy ciągłego towarzystwa, wpadamy w wir zajęć, imprez, wyjść… To wszystko jest ok, jeśli robimy to bo czujemy, że tego właśnie potrzebujemy a nie, że robimy to ze strachu przed poczuciem, że zostaliśmy sami. Aby móc czuć się dobrze w każdej sytuacji, najpierw warto, żebyśmy czuły się dobrze same ze sobą, bo ta relacja w życiu każdego z nas jest najważniejsza! Warto poznać siebie i oswoić się ze sobą, taką bez upiększaczy, taką naturalną, pełną kontrastów i cieni.

Pomimo tak trudnego preludium jakie może nas spotkać gdy zostaniemy same, sytuacja ta niesie w sobie ogromny potencjał. Ten potencjał to – poznanie i zrozumienie siebie. Jeśli nie uciekniemy od samych siebie, to może nas czekać piękna nagroda, gdy przerobimy lekcję, którą daje nam czas samotności…
Ja i samotność
W samotności przychodzą do nas różne myśli, które nie zawsze są przyjemne. Przychodzi często strach, zwątpienie, zazdrość. Wiele rzeczy, które są dla nas ważne, wychodzą w takich chwilach na światło dzienne w postaci lęków i obaw. U mnie też się pojawiają 🙂 I wczoraj nastąpiła ich kumulacja, co zaowocowało tym, że postanowiłam sobie pomóc, wyciągnęłam Points of You (grę, kreatywne narzędzie coachingowe) rozłożyłam planszę, wyciągnęłam książkę, wylosowałam karty i zaczęłam analizować i stawiać czoła moim poplątanym myślom i uczuciom. Zaczęłam analizować swoje ‚problemy’ patrząc na tą kartę, zadawałam sobie sama pytania i na koniec posiłkowałam się książką. I chcę się teraz z Wami podzielić do jakich wniosków mnie to doprowadziło.
Pierwszym szokiem było spostrzeżenie tego co jest na karcie, którą wylosowałam. Była to karta z napisem SAM… niesamowite, prawda? Tak siedziałam sobie z tą kartą, uśmiechałam się do siebie i pomyślałam: „Hej… ta dziewczynka buja się sama i jest szczęśliwa. Buja się sama… czyli tylko ja jestem tak na prawdę odpowiedzialna za swoje życie, radość, szczęście i to gdzie i jak będę się bujać i czy będę się z tego cieszyć” – to było dla mnie wielkie olśnienie. Oczywiście ten sposób podejścia do świata nie jest mi obcy ale czasem zapominam o tym, co niby tak dobrze wiem. Też tak macie? 🙂
Kolejnym przemyśleniem było: nie walcz z tym, że ‚musisz’ być sama, naucz się przyjmować to co daje los… ktoś się odezwie, ok, idź na kawę czy na rower. Nie odezwie się, też fajnie, masz czas na tylko swoje sprawy i zachcianki i to jest piękne… W minionym tygodniu oprócz poplątanych myśli odkryłam, że bardzo mi dobrze ze sobą i to też mnie przestraszyło. No bo co, nie tęsknię?! No jak to?! Otóż tęsknię ale bycie Panią Swojego Czasu, nieskrępowana wolność i bycie wyłącznie  w swoim towarzystwie daje mi dużo pozytywnych uczuć i właśnie na nich chcę się skupić i robić więcej rzeczy, które robiłam kiedyś, jak nie byłam w związku. Zauważam po sobie i innych, że my, Kobiety łatwo potrafimy zapomnieć o sobie, stawiając innych i ich sprawy dużo wyżej w hierarchii niż swoje własne.
Od tamtego dnia i przepracowania tego z samą sobą (i z Points of you) zaczęłam patrzeć na samotne dni z totalnie innej perspektywy. Czas bycia samemu stał się dla mnie czasem ładowania baterii, moich prywatnych ale też związkowych. Gdy mam taki czas skupiam się na sobie, robię mentalne Spa, odświeżenie. Leniuchuję, robię rzeczy, których nie miałam czasu robić ostatnio, czytam książki, czasem gdzieś wyjdę, nigdzie się nie spieszę, chłonę ten czas z samą sobą i to jest teraz dla mnie piękny prezent a nie czas udręki jak kiedyś.
Zastanów się, co możesz zrobić, by potraktować ten czas właśnie w ten sposób. Myśl o sobie, zadbaj o siebie w szczególny dla Ciebie sposób (bo masz więcej czasu tylko dla siebie gdy jesteś sama) i skup się na tym, jak pozytywnie ten czas spożytkować. Poczuj się dobrze sama ze sobą! Wyłapuj refleksje ale nie spędzaj czasu na rozmyślaniu co ta druga strona robi i dlaczego jeszcze nie napisała, daj jej też odpocząć. Zrób to dla samej siebie, nie dla tej drugiej osoby! Potraktuj rozłąkę jako wakacje, które służą dobrej regeneracji sił, chęci, pomysłów i uczuć 🙂
Zapewniam Cię, że z takim podejściem, cudownie odpoczniesz!
Zatem Drogie Panie i Panowie jeśli tacy tu czasem zawitają – nie lękajcie się siebie i samotności, to piękny czas poznawania samego siebie i odkrywania siebie na nowo. Nie marnujmy takiej szansy i celebrujmy nasz ‚samotny’ czas 🙂
A teraz mam dla Was zadanie domowe. Jeśli borykacie się z podobnymi kwestiami, dylematami, to zachęcam Was do zadania sobie kilku pytań, które mogą odmienić Wasze podejście, a co za tym idzie – Życie 🙂 Pozdrawiam i zachęcam do pracy nad sobą! Zachęcam do spisania pytań i odpowiedzi, bo wychodzą z tego cuda! <3
Skąd wiem? Bo korzystam z tej metody na sobie i pracuję nią z klientkami.
Jeśli czujesz, że ten temat dotknął czegoś w Tobie, że dotyczy Ciebie i chciałabyś o tym porozmawiać lub spróbować pracy z kartami Points of you – serdecznie zapraszam Cię do kontaktu ze mną. Umówimy sie na sesję Skype lub sesję na żywo jeśli jesteś z Poznania. Zapraszam Cię do odkrywania siebie i nowych perspektyw na stare sytuacje i dylematy!!! Bo nowa perspektywa prowadzi do zmiany, a zmiana do nowej jakości życia…
Pytania z pozytywną intencją:
1. Jaką siebie, ja sama lubię?
2. Od czego lub kogo zależy moje szczęście?
3. Co sprawia, że czuję się szczęśliwa?
4. Jak chwytam chwilę? Co teraz się dzieje?
5. Jakie możliwości oferuje mi życie w tym momencie?
6. Co oznacza poznać samego siebie?
7. Jakie działania mogę wprowadzić w życie by poznać siebie?
8. Jaka jest różnica między byciem samotnym a byciem samemu?
9. Jakie myśli mam w głowie, gdy jestem sama?
10. Jak mogę cieszyć się tym, że jestem sama lub bywam sama?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *