Dlaczego doładowywanie własnych baterii jest tak ważne i jak to robić?

Posted on Posted in MEDYTACJA, Uncategorized

Zatracić się jest bardzo łatwo… w związku, pracy, macierzyństwie.
Wtedy nawet uczucie do ukochanej osoby czy zajęcie, do którego pałaliśmy ogromną pasją może się łatwo wypalić.

Zaczynamy odczuwać pierwsze symptomy wypalenia. Brakuje nam energii, czujemy ciągły niepokój i często zastanawiamy się czy to wszystko, co robimy ma w ogóle sens…

Mój ostatni rok właśnie tak wyglądał. Odczuwałam tyle rodzajów niepokoju, chaosu i pozornego wypalenia, że w pewnym momencie stwierdziłam, że jestem nieszczęśliwa. Zaczęłam wątpić w wiele rzeczy, w które, do tej pory wierzyłam. Czułam się jakby moje baterie zostały rozładowane, bo znam siebie i wiem, że taka nie jestem, że moja, czysta, prawdziwa energia jest inna. Wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić, by wrócić do źródła.

I właśnie wtedy odkryłam, że zasób energii w moich bateriach życiowych spadł do zera. „Baterie” są tu wyrażeniem kluczowym, które odmieniło mój sposób myślenia. Czułam się nieszczęśliwa, bo przestałam doładowywać moje baterie. Zaniedbałam się możnaby rzec. Przestałam dokarmiać te sfery samej siebie, które tego potrzebowały, które bez pożywienia po prostu umierają. Trochę się zatraciłam. Pochłoneły mnie gonitwy dnia codziennego, w których nie było czasu na dokarmianie mojej duszy.

Lubię o siebie dbać, zdrowo jeść, rozwijać się, realizować marzenia, kocham naturę i ludzi… jednak gdy nie mam zapewnionych podstawowych potrzeb lub nie pielęgnuję swoich talentów, ciała czy relacji… te rzeczy ulegają powolnej degradacji.

Jeśli odnajdujesz siebie w tym co piszę powyżej, nie martw się, wszystko można zmienić i na wszystko są sposoby! Dla mnie ostatni rok był bolesną lecz i piękną lekcją, że przede wszystkim warto dbać o siebie. Dbać z intencja miłości i tak też działać.

Co zrobić gdy jesteś według Ciebie w ‚beznadziejnym’ miejscu (życiowo):
🌺 wygospodaruj sobie czas wolny (kilka dni lub kilka godzin w miarę możliwości) i poświęć je wyłącznie sobie – taka Randka z Samą Sobą
🌺 weź kartę, długopis i wypisz co się u Ciebie dzieje, co Ci przeszkadza, z czego jesteś niezadowolona
🌺 zastanów się co możesz zmienić, jakie działania możesz podjąć by te zmiany zrealizować – rozpisz wszystko dokładnie, w formie planu działań
🌺 jeśli czegoś nie możesz zmienić, zastanów się czy możesz to zaakceptować. Jeśli tak – szukaj sposobów, które będą Ci pomagać w tym, by akceptacja w Tobie rosła. Jeśli nie możesz danej rzeczy zaakceptować – zastanów się w takim razie co dalej…
🌺 zastanów się czy chcesz działać sama czy potrzebujesz czyjejś pomocy, np. przyjaciela, coacha a może psychologa
🌺 zanim rozpoczniesz działanie uzupełnij poziom energii w swoich bateriach 🙂

Jak uzupełniać baterie życiowe?
🦋 to bardzo proste – rób to co kochasz, co Cię uskrzydla, wywołuje uśmiech na twarzy i przede wszystkim – rób to regularnie 🦋

Czym ja się karmię i doładowuję swoje baterie?
🌼 działaniem
Kocham zmiany, uwielbiam gdy coś się dzieje i gdy tworzę coś nowego. Gdy odbieram sobie przywilej działania – więdnę. Zatem wiem, że nawet jak się boję, mam działać, bo to mnie z czasem uskrzydla…
🌼 piękną muzyką
Zawsze lubiłam słuchać muzyki, czy to w domu głośno, czy na słuchawkach. Często, w dużych ilościach. Od jakiegoś czasu słuchałam jej bardzo mało i wiem, że zdecydowanie brakuje mi porywów serca spowodowanych nowinkami muzycznymi…
🌼 ruchem, który daje mi radość
W moim przypdaku jest to taniec, spacer, gimnastyka w grupie, pilates, zumba, aerobik.
🌼 zdrowym jedzeniem
Staram się jeść zdrowo, nie przesadzając ale moje ciało i dusza radują sie gdy widzą kolorowe smoothie, świeżo wyciśniety sok czy mozajkę kolorów na talerzu obiadowym, gdzie królują warzywa 🙂 Zdrowe odżywianie daje mi radość, yea!
🌼 podróżami
Gdy siedzę w domu dłużej niż 3 miesiące bez wyjazdu w nowe miejsce, zaczynam czuć, że czegoś mi brakuje. I tak właśnie jest, mam duszę nomada i kocham podróżować. Jeśli z Tobą jest podobnie, nie odbieraj sobie tej przyjemności!
🌼 spotkaniami z ludźmi, którzy są mi bliscy i nastrajają pozytywnie
Odkąd wróciłam do Polski odczuwam naszą narodową mentalność, która przejawia się narzekaniem. Na szczęście nie wszyscy tacy są ale w powietrzu czuje się ‚ciężkość bytu’ jak ja to nazywam. Potrzebowałam z tego wyjść, oderwać się i na całe szczęście mam grono ludzi, którzy mnie z tego marazmu wyciągają i pokazują, że można inaczej. Pozytywni Ludzie, niech będzie Nas więcej 🙂
🌼 książkami
Książki, które współgrają z tym co mi w duszy gra, dają mi ogromnego kopa energetyczno-inspiracyjnego, dlatego staram się czytać choć trochę każdego dnia. Idealnym rytuałem na dobry dzień jest dla mnie rozpoczynanie go od czytania książki!
🌼 pięknymi obiektami
Lubię przystrajać przestrzeń, w której mieszkam. Jakiś czas temu ktoś doradził mi by moją przestrzeń utrzymać neutralną z uwagi na to, iż moje mieszkanie jest moim miejscem pracy. Lubię minimalizm i styl skandynawski ale z czasem doszłam do wniosku, że temu miejscu brakuje mojej energii, moja dusza dopominała się kolorów, dzwonków wietrznych, łapacza snów i innych naznaczonych pozytywną energią akcentów. Posłuchałam tego głosu i kupiłam nową pościel w kolorowe Mandale, poduszkę z napisem „Aloha” i taką samą tabliczkę, którą powiesiłam na przeciwko drzwi wejściowych. Od tego czasu czuję w sobie niesamowitą radość, że mam tą przestrzeń, chce mi się o nią dbać i cudownie mi w niej ❤️
🌼 Medytując
Medytacja daje mi poczucie zdrowego dystansu do tego co się wokół mnie dzieje i powstrzymuje przed panikowaniem. Jest dla mnie wsparciem na drodze do akceptacji tego gdzie jestem i jaka jestem. To bardzo pomocne życiowo narzędzie!
🌼 Robiąc Biżuterię
Oddając się temu manualnemu zajęciu odrywam głowę od przyziemnych problemów, a moje oczy mogą nacieszyć się pięknem tego co uda mi się stworzyć. Bardzo to lubię! Miałam w tym niejedną przerwę, a jednak ciągle do tego wracam.

Podsumowując posta i moje osobiste doładowanie baterii sprzed tygodnia: wyjechałam, powędrowałam, spotkałam się ze znajomymi, skosztowałam pysznego jedzenia, powdychałam cudnie czyste, bezsmogowe powietrze irlandzkiej wsi, napatrzyłam się na góry i soczystą zieleń, uczestniczyłam w kursie masażu Lomi Lomi Nui, zajęciach Pilates i Jogi, wróciłam bogatsza o nowe rzeczy do domu, inspirujące książki i masę pozytywnej energii w głowie. Wróciłam w to samo miejsce, w którym niby czułam się ‚nieszczęśliwa’ a widzę je i siebie w nim teraz zupełnie inaczej. Wszystko zależy od naszego nastawienia, a nastawienie będzie dobre jeśli my same będziemy dla siebie dobre i będziemy się karmić dobrymi rzeczami. Także pamiętaj, znajdź swoje źródełka mocy i pij z nich codziennie, choć kroplę, by ta moc w Tobie była i rosla w siłę!

Pozdrawiam
Magdalena

 

17 thoughts on “Dlaczego doładowywanie własnych baterii jest tak ważne i jak to robić?

  1. Bardzo fajny artykuł i taki osobisty. Dobrze znać siebie aż tak jak Ty, im więcej wiesz o sobie, tym łatwiej 🙂

  2. Robić to, co lubimy i to, co nas uszczęśliwia. To niby takie proste, ale jednocześnie tak często zasłaniamy się wymówkami typu „nie mam czasu”

    1. No właśnie!
      I jak trudno nam, kobietom zrezygnować z obowiązków czy powinności na rzecz dbania o siebie…

  3. Najtrudniej jest zadbać o siebie. Sama przeszłam przez taki stan jakiś czas temu i teraz staram się wyłapywać nawet najmniejsze oznaki mówiące „wrong way” 😉 Staram się to mieć pod kontrolą i jest mi dobrze w moim życiu. Hasło „czuć ciężkość bytu” jest doskonałe. Nie wiem co z nami jest nie tak, ale to marudzenie na wszystko wokół mnie też frustruje. Zwłaszcza u najbliższych. No cóż, może jesteśmy stworzone do przebijania głową murów? 🙂 Ja bym jeszcze dodała do Twojej listy – uśmiechać się. Choćby wrony na blokowym dachu 😉 PS. Świetna mantra, zabieram ją do siebie 🙂

  4. Dobry wpis, a swoją drogą, czułam się, jakbyś napisała o mnie, co za podobieństwo i jak trafione w czasie! No, może z wyjątkiem biżuterii 😉
    Czasami człowiek zapomina albo zwyczajnie zaczyna wątpić, czy ten nasz balans jest właściwy w czasach pogoni za pieniądzem, czy te pełne baterie to aby nie przejaw luksusu…
    Potrzeba nam takich wpisów!

    1. Hej Arletta 🙂
      Dziękuję za tak pozytywny komentarz i cieszę się, żę trafiłam w czas!
      W pewnym sensie można powiedzieć, że pełne baterie to luksus ale kto powiedział, że nie mamy żyć w luksusie?! To Ty ustalasz zasady w swoim świecie 🙂 Życzę Ci szybkiego naładowania baterii i nie zapominania o tych źródłach mocy 🙂 Pozdrawiam

  5. Dbanie o siebie i robienie tego, co się kocha – faktycznie doładowuje baterie. Robiąc coś, co wypływa z naszej pasji – karmimy duszę….. a ona usycha, kiedy tego nie ma. Na tym polega też miłość do siebie…. 🙂

  6. Mi pomaga również basen, piłka na hali w weekend, dobra lektura, nowe kursy i szkolenia – ciągły rozwój. A w realizacji pomocny mi jest dobry plan, wszystko dokładnie rozpisane, więc każdego dnia odhaczam sobie wszystko po kolei 🙂

    1. Dzięki Szymon, fajnie, że podzieliłeś się swoimi doładowywaczami 🙂
      Mnie rozwój też bardzo nakręca i doładowuje świeżą energią i chęcią na dalsze działania.
      A pisanie planów to bardzo pomocna rzecz, tylko trzeba się jeszcze potem ich trzymać 🙂
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *